kontrast kontrast • powiększanie tekstu czcionka normalna czcionka większa czcionka największa • wersja wai tryb wai Powrót do wersji graficznej

Menu strony

Lewe menu

Urząd

Godziny otwarcia:

na czas trwania COVID-19 Urząd Dzielnicy Praga-Południe jest czynny od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00

 

Adres: ul. Grochowska 274
03-841 Warszawa


Centrala urzędu 22 44 35 555


[email protected]

Materiał ZGN Praga-Południe na temat pustostanów

Opublikowany: 2020-02-06 17:50:00

Słowo pustostan jest w ostatnich dniach odmieniane przez wszystkie przypadki. A co tak naprawdę się pod nim kryje? W ZGN Praga-Południe nazywamy tak po prostu lokale, które w danej chwili nie mają najemców. Ich liczba ciągle się zmienia.

Część mieszkań staje się pusta w wyniku wyprowadzki lub śmierci najemcy, a następnie sukcesywnie są one remontowane i przekazywane kolejnym osobom. 

Trzeba jednak pamiętać, iż nie każdy pustostan nadaje się do zasiedlenia. Bardzo wiele z nich znajduje się bowiem w budynkach przeznaczonych np. do rozbiórki, sprzedaży lub opróżnionych ze względu na trwającą akurat całościową ich modernizację i rewitalizację (np. budynki przy ul. Rybnej 8, 10 czy 28). Wiele pustostanów to także lokale niesamodzielne, lub zbyt małe, by można było w nich mieszkać.
Ile zatem na Pradze-Południe jest miejskich pustostanów, które ze względów formalnych nadają się do zasiedlenia? Na koniec grudnia 2019 roku formalnie było ich 373, z czego 33 już jest wyremontowanych i w najbliższym czasie będzie zasiedlonych. Co z pozostałymi 340? Czekają na remont.
Procedura jest taka, że rodzinie zakwalifikowanej do otrzymania mieszkania komunalnego lub najmu lokalu socjalnego w pierwszej kolejności proponuje się dany lokal, a dopiero gdy ona go zaakceptuje, przystępuje się do remontu. Problem w tym, że bardzo często rodziny te odmawiają (i jest to całkowicie zrozumiałe) zajęcia mieszkań bez centralnego ogrzewania. Musiałyby bowiem ogrzewać się w nich trującymi „kopciuchami” lub bardzo drogim ogrzewaniem elektrycznym. Niestety, zdecydowana większość spośród tych 340 pustostanów nie ma c.o. i znajduje się w budynkach objętych roszczeniami, czyli w takich, w których na chwilę obecną nie można w c.o. doposażyć. Pozostaje nam więc zaledwie 120 pustostanów wyposażonych w c.o., a więc możliwych do zaakceptowania przez potencjalnych najemców.
Gdy porównamy tę liczbę z danymi o remontach pustostanów (1283 w latach 2015-2019 za kwotę około 32,7 mln złotych, z czego 254 tylko w roku 2019), okazuje się, że zdatne do zasiedlenia pustostany są de facto remontowane i zasiedlane na bieżąco po ich opróżnieniu.
No dobrze. Ale skąd zatem w dyskusji publicznej informacja o miejskich pustostanach, które „od 10 lat stoją puste”? Są to właśnie te mieszkania, w których potencjalni najemcy nie chcą mieszkać ze względu na ich stan techniczny, czy brak c.o. W większości znajdują się one w budynkach objętych roszczeniami. Taki budynek wymaga modernizacji, ale nie możemy na nią wydawać środków publicznych, bo w każdej chwili może zostać zwrócony. Czyli ich lokatorom pozostaje tylko drogie ogrzewanie elektryczne – jest to wpędzanie ich w ubóstwo energetyczne. Dlatego nikt takich mieszkań nie chce, bo de facto wpędzają one lokatorów w jeszcze większe problemy finansowe. Dowodzi tego chociażby fakt, iż wśród wszystkich rodzin zakwalifikowanych do otrzymania mieszkania, aż 176 to rodziny, które mieszkają w takich lokalach bez c.o. i w złym stanie technicznym, a starają się o przeniesienie do mieszkań należycie wyposażonych.
Tym bardziej dziwią nas pojawiające się ostatnio postulaty, by takie niedoposażone pustostany, w których nikt nie chce mieszkać, „uwolnić” i rozdać ludziom. Przypominamy, że jeszcze niedawno prasa pisała wręcz, iż takie mieszkania „zabijają” swoich lokatorów (m.in. https://oko.press/mieszkania-ktore-zabijaja-warszawskich-lokatorow-truje-toksyczny-grzyb-i-nieludzka-polityka-mieszkaniowa/?fbclid=IwAR1kQSnlonEY6knvZfq06E2OpkmGystvFGm0lmVRurtmKw_YAF2XA-mUOkU), ponieważ wpędzają je w ubóstwo energetyczne i narażają na różnego rodzaju choroby. Różne stowarzyszenia i organizacje, m.in. Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów, apelowały wręcz o „pilną ewakuację” lokatorów z mieszkań pozbawionych c.o. i zagrożonych tym samym zagrzybieniem ścian. A teraz proponuje się ludziom oczekującym na lokal komunalny lub najem socjalny lokalu z pełnym wyposażeniem, by „wzięły sprawy we własne ręce” i wprowadzały się do lokali, których miasto modernizować nie może i w których albo trzeba wydawać kilka tysięcy złotych miesięcznie na ogrzewanie elektryczne w sezonie zimowym, albo narazić się na jego zagrzybienie. Nie są to chyba postulaty odpowiedzialne i oparte na prawdziwych danych.
Co można zatem zrobić by takie pustostany „uwolnić”? Apelować, po raz kolejny, razem z nami do parlamentu o prawne uregulowanie kwestii reprywatyzacji – tylko wtedy budynki te będzie można wyremontować, doposażyć w c.o. i staną się one zdatne do zamieszkania. Byłoby to bardziej konstruktywne, od zgłaszania nierealnych i nieodpowiedzialnych postulatów.

 

 

 

15904

Pozostałe aktualności:

Zobacz archiwum